20160903_141057 (506 x 675)
Dawno mnie tak książka nie zszokowała jak właśnie ta. Mimo, że po niej już inne pozycje przeczytałam to ta ciągle siedzi mi jeszcze w głowie. Nie spodziewałam się tego, że takie emocje będą mi towarzyszyć podczas czytania. Szok, strach, zdziwienie, złość. Ciągła bieg akcji i ta ciekawość co się wydarzy dalej. Jakby tego było mało zakończenie, którego w ogóle się nie spodziewałam. Świetnie napisany thriller psychologiczny, od którego nie sposób się oderwać.

Teo student medycyny opiekuje się niepełnosprawną matką. Jest typem samotnika i odludka. Nie ma znajomych. Za swoją jedyna przyjaciółkę uważa zwłoki kobiety, na której uczy się medycyny w prosektorium.

Pewnego dnia spotyka dość ekscentryczna dziewczynę Clarice. Jego fascynacja do tej dziewczyny zamienia się w obsesję. Śledzi Clarice i staje się nachalny. Clarice nie jest zainteresowana uczuciami Teo. Podczas ich sprzeczki Teo rani ją, usypia środkami nasennymi, pakuje do walizki i wywozi z miasta.
W domku na uboczu przetrzymuje ją i więzi. Clarice próbuje sposobu,żeby wyrwać się chatki. Teo uważa, że kiedy Clarice spędzi z nim trochę czasu i pozna go na pewno go pokocha i razem będą szczęśliwi.

Teo okłamuje swoją matkę i matkę Clarice, że wszystko jest w porządku. Clarice pisze swój scenariusz i potrzebuje spokoju i odpoczynku. Nie przeczuwa, tego do czego zdolny jest Teo,aby chronić ich miłość…

Kiedy czytałam tą książkę przechodziły mnie dreszcze. Zastanawiałam się nad postacią Teo i myślę, że jest to bardzo chory człowiek. W dzisiejszym świecie nazywany świrem. Czy można kogoś na siłę uszczęśliwić? Po przeczytaniu tej książki okazuje się, ze można.